something to remember

Madonna na poważnie. Wszystko, co epickie, ikoniczne i co musisz zapamiętać.

Sztuka (w) teledysku

Tamara Łempicka, Frida Kahlo, środkowoamerykański surrealizm, Horst, Bourdin, klasyka kina i teatru... wszystko to znajdziemy w teledyskach Madonny.

Pierwsze teledyski powstawały już w latach 60., ale dopiero Madonna i Michael Jackson pokazali światu, jak je kręcić. Wszystko to przy olbrzymim udziale MTV, która rodziła się wspólnie z ikonami popkultury lat 80. Madonna jest niekwestionowaną liderką nagród tej stacji - MTV Video Music Awards - stworzonych właśnie po to, by nagradzać twórców najlepszych teledysków. Spośród 68 nominacji (!) aż 20 zakończyło się wręczeniem statuetki.

Każdy teledysk, jaki kiedykolwiek zrobiłam, był inspirowany obrazem lub innym dziełem sztuki.

Te słowa Madonna wypowiedziała w 1998 roku w wywiadzie dla magazynu Aperture. Był to okres, gdy piosenkarka święciła ostatnie triumfy na MTV VMA. Pomimo kilkunastu nominacji w kolejnych latach jej teledyski przestano nagradzać. Wróćmy więc do czasów, gdy klipy Madonny śmiało można było nazwać małymi dziełami sztuki. I przypomnijmy te z nich, w których piosenkarka prezentuje również sztukę innych artystów.

Open Your Heart (1986)

Promujący album True Blue klip wyreżyserował Jean-Baptiste Mondino, choć pierwotnie były plany, aby zrobił to Sean Penn. Teledysk został nominowany do 3 nagród MTV VMA, ale w najważniejszej kategorii (Najlepszy Teledysk) przegrał na rzecz... Papa Don't Preach Madonny. Stacja VH1 uplasowała klip na 35. miejscu listy 50 Sexiest Video Moments.


W scenie otwierającej klip widzimy reprodukcje obrazów Tamary Łempickiej, które tworzą kolaż nad wejściem do erotycznego teatru. Postać z rozświetlonymi sutkami to Andromeda (1929) a po bokach La Belle Rafaela (1927). Te dwa dzieła Madonna wykorzystała również ponownie w teledysku do Vogue. Obrazy Łempickiej pojawiają się także na ścianach pomieszczeń, w których znajdują się widzowie. Sama Madonna łączy w sobie image Lizy Minnelli z Kabaretu i Marlene Dietrich z Błękitnego Anioła, a scena ściągania rękawiczki pochodzi z filmu Gilda z Ritą Hayworth.

 

Express Yourself (1989)

Pochodzący z albumu Like a Prayer drugi singiel doczekał się klipu, którego reżyserem został David Fincher. Przez 3 tygodnie od premiery MTV miała wyłączność na teledysk i emitowała go co godzinę. Klip został nominowany do 5 nagród MTV VMA, z czego otrzymał statuetki za Najlepszą Reżyserię, Najlepsze Zdjęcia i Najlepszą Scenografię.



Słynny fotograf Lewis Hine w 1930 roku został poproszony o sfotografowanie budowy Empire State Building. Powstała wówczas znana seria fotografii Men at work. Wcześniej jednak, w 1921, stworzył jedno ze swoich najsłynniejszych zdjęć Steamsfitter. Było ono inspiracją dla teledysku Express Yourself. Jak mówi Madonna: Jednym ze zdjęć, które zawsze mnie prześladowały, jest to słynne foto mężczyzny pracującego przy ogromnym tłoku. W pewnym sensie bardzo kubistyczne (…) Stało się olbrzymią inspiracją dla teledysku "Express Yourself".



Przy produkcji tego klipu Madonna czerpała też garściami z innego dzieła – filmu Metropolis Fritza Langa. Ten niemy obraz powstał prawie 100 lat temu, a mimo tego wciąż budzi zainteresowanie - wkrótce światło dzienne ujrzy jego remake. Pomysł wykorzystania scen z Metropolis pochodzi w całości od Madonny i pasował również do koncepcji Finchera.

Vogue (1990)

Kolejna produkcja Davida Finchera i kolejny sukces, tym razem na olbrzymią skalę. Teledysk do Vogue nieustannie zajmuje 2. miejsce na liście najlepszych videoklipów wszech czasów, ustępując jedynie Thrillerowi Michaela Jacksona. Klip nominowano aż w 9 kategoriach MTV VMA, co jest najlepszym wynikiem wśród klipów Madonny, zdobywając 3 statuetki: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Montaż i Najlepsze Zdjęcia.


W teledysku znajdziemy wiele odwołań do złotych lat Hollywood, ale jeśli chodzi o sztukę, to dominuje tu art deco. Teledysk rozpoczyna scena, w której widzimy kilka obrazów Tamary Łempickiej. Pierwszy to Lady in Blue with Guitar z 1929 roku, a zaraz za nim obrócony o 90 stopni La Belle Rafaela (1927). W następnym ujęciu pojawia się jeszcze Nana de Herrera (1929) i równie szybko Andromeda (1929). Te dwa ostatnie pochodzą z prywatnej kolekcji Madonny. Zamiłowanie piosenkarki do art deco widać również w scenografii do teledysku.



Ale Vogue to przede wszystkim prawdziwy pokaz fotografii Horsta. Zamysłem Madonny i Davida Finchera było złożenie hołdu fotografowi poprzez wprawienie jego najsłynniejszych zdjęć w ruch. Niestety sam Horst źle odczytał intencje i wytoczył reżyserowi klipu proces sądowy. W teledysku wyraźnie można dostrzec Carmen Face Massage (1946), Lisa with Turban (1940), Mainbocher Corset (1939), a wiele innych scen i sam klimat są luźnym nawiązaniem do twórczości fotografa.

Bedtime Story (1995)

Teledysk do 3. singla z albumu Bedtime Stories w reżyserii Marka Romanka. Nie zdobył żadnych nominacji do MTV VMA, bo prawdopodobnie okazał się zbyt eksperymentalny jak na swoje czasy. Drugim powodem może być fakt, że Madonna po raz pierwszy nie chciała debiutować z utworem wyłącznie w MTV. W zamian skierowała piosenkę do radia, a teledysk debiutował... w kinach. Wybór o tyle słuszny, że klip jest wizualnym arcydziełem, połączeniem symboliki starożytnej i bliskowschodniej z surrealizmem i new age. Po wielu latach MTV nazwała teledysk wybitnie artystycznym i stał się on źródłem inspiracji dla innych artystów. Krytycy byli zgodni: Madonna stworzyła teledysk na miarę prawdziwej sztuki. Swoje miejsce klip znalazł zatem zarówno w Museum of Modern Art w Nowym Jorku jak i Museum of the Moving Image w Londynie (obecnie nie istnieje), jak również na wielu innych wystawach poświęconych sztuce współczesnej.

Symbolika klipu jest tak bogata i obszerna, że zasługuje na osobny artykuł. Skupmy się więc wyłącznie na malarstwie. Mimo że w teledysku nie ma oryginalnych obrazów, to wiele scen można odnieść do znanych dzieł surrealizmu. Mój klip do „Bedtime Story” jest całkowicie inspirowany surrealistycznymi malarkami, jak Leonora Carrington i Remedios Varo (…) Jest tam też trochę Fridy Kahlo. - przyznała Madonna. Pośród wielu ujęć można więc rozpoznać Fisher King i The Giantess Leonory Carrington oraz Los Amantes (1963) autorstwa Remedios Varo.


Widać również odwołania do dzieł Leonor Fini: Le Bout du Monde (1948), L'Amité (1958), a w scenie lewitacji Vision Roja (1984).


Frozen (1998)

Teledysk promujący album Ray of Light wyreżyserował Chris Cunningham. Klip zdobył nagrodę MTV VMA za Najlepsze Efekty Specjalne.

Sam obraz jest dziełem dosyć oryginalnym, choć można doszukać się inspiracji współczesnym kinem (The English Patient, The Sheltering Sky). Ale i tutaj znajdziemy nawiązania do znanych fotografii. Niewiele osób wie, a przyznała to sama Madonna, że koncept olbrzymiej sukni inspirowany jest fotografiami Marty Graham. Wśród nich seria Martha Graham in Lamentation (1937) autorstwa Herty Moselsio.


Hollywood (2003)

Teledysk do drugiego singla z American Life wyreżyserował Jean-Baptiste Mondino. Klip nie zdobył żadnych nagród, ale piosenka otwierała ceremonię rozdania MTV VMA w 2003 roku.

To jedyny teledysk po roku 2000, w którym Madonna pokazuje wyraźne inspiracje sztuką. Tym razem to zdjęcia francuskiego fotografa mody Guy'a Bourdin. O jego fotografiach piosenkarka wspominała już pod koniec lat 90. w wywiadzie dla Aperture: Mam kilka jego fotografii w sypialni, widzę je każdego ranka. Kilka lat później, podobnie jak przy Vogue, wprawiła je w ruch w teledysku do Hollywood i podobnie jak poprzednim razem hołd zakończył się sprawą w sądzie.

MS

NOWY PROFIL!

Polub nasz nowy polski profil na FB!

. komentarzy

Live to tell + the timeline
Najważniejsze wydarzenia
w karierze Madonny