something to remember

Madonna na poważnie. Wszystko, co epickie, ikoniczne i co musisz zapamiętać.

Missing tours

Madonna ma na swoim koncie już dziewięć tras koncertowych. Przyglądamy się tym projektom, które nie zostały zrealizowane.

W grudniu zeszłego roku Madonna zakończyła koncertem w Argentynie swoją dziewiątą już trasę koncertową – w tym ósmą światową. Imponujące portfolio piosenkarki mogło być jednak jeszcze bardziej okazałe, bowiem nie każde zaplanowane tournée doszło do skutku. Przyjrzyjmy się zatem projektom, które ostatecznie nie zostały wcielone w życie.

LIKE A PRAYER WORLD TOUR

25 stycznia 1989 Pepsi ogłosiło podpisanie rocznego kontraktu z Madonną. Negocjacje trwały aż 8 miesięcy, a gwiazda otrzymała honorarium w wysokości 5 milionów dolarów. Umowa obejmowała nie tylko promocję singla Like A Prayer na nieznaną dotąd skalę, ale również światową trasę koncertową, w którą Madonna miała wyruszyć w drugiej połowie roku. Do wcześniej już przygotowanych dwóch spotów reklamowych promujących napój i nowy utwór Madonny, miał dołączyć też trzeci – zapowiadający Like A Prayer World Tour.

Pepsi jako sponsor strategiczny trasy wyprodukowało nawet pierwsze materiały promocyjne – puszki, plakaty, koszulki. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, ale doskonale wiemy, jaki był finał tej historii. Po kontrowersjach związanych z teledyskiem do Like A Prayer koncern wycofał się z umowy. Madonna wprawdzie zatrzymała pieniądze obiecane jej w kontrakcie, ale bez tak prężnego sponsora trasa koncertowa stanęła pod znakiem zapytania. Problem rozwiązał się sam, gdy Warren Beatty zaproponował jej rolę w filmie Dick Tracy, co automatycznie oznaczało rezygnację z koncertowania w 1989.

Rok później Madonna wyruszyła w tournée – ikoniczne Blond Ambition Tour, więc z perspektywy czasu chyba dobrze się stało, że oryginalne plany jednak nie wypaliły, bo kto wie, czy mielibyśmy okazję podziwiać gwiazdę na scenię w słynnych strojach od Gaultiera? Warto dodać, że po fiasku umowy z Pepsi, management piosenkarki nie ustawał w poszukiwaniach dużego sponsora, który wspomógłby finansowo koncertowy projekt. Rozmawiano m.in. z Nike i nakręcono nawet próbne spoty reklamowe na planie teledysku do Vogue, ale z racji tego, że Madonna w sobie tylko znanym stylu odmówiła noszenia na scenie obuwia tej marki, rozmowy nie zakończyły się sukcesem. W końcu pieniądze na stół wyłożył Pioneer, zapewniając sobie jednocześnie wyłączne prawa do wydania wideo z trasy w formacie laser disc. Zawiłości prawne tej umowy sprawiły, że do tej pory nie doczekaliśmy się wydania tej trasy w innym formacie.

THE BEDTIME STORIES TOUR

Ogromny skandal związany z książką Sex sprawił, że trasa The Girlie Show zawitała tylko do kilku amerykańskich miast, a jej terminarz skupił się na Europie, Ameryce Południowej i Azji. Niemal rok później, albumem Bedtime Stories i brzmieniem r'n'b Madonna wracała powoli do łask w swoim rodzinnym kraju. W odbudowie wizerunku miała jej pomóc też kolejna duża trasa koncertowa – The Bedtime Stories Tour. Plany były na tyle zaawansowane, że na drugą połowę 1995 zarezerwowano największe amerykańsie hale koncertowe, potwierdzono też m.in. booking stadionu Wembley na dwa występy. Ruszył także sam proces kreatywny i odbyły się pierwsze rozmowy na temat kształtu występów, setlisty i rozwiązań technicznych, które po raz kolejny miały udowodnić, że Madonna jako showmenka nie ma sobie równych. Jeden z jej tancerzy zdradził, że show miało rozpoczynać się od utworu Human Nature i scenografią podobną do tej, którą ostatecznie wykorzystano tylko w teledysku.

To właśnie w materiale z planu do wideoklipu Human Nature Madonna zdradziła, że mimo ogromnych chęci, zmuszona była anulować trasę z powodu angażu w musicalu Evita. Piosenkarka wyjaśniła, że nie może sobie pozwolić na kilkumiesięczne tournée i eksploatację swojego wokalu, gdzie krótko po tym miała już zaplanowane pierwsze sesje nagraniowe związane z soundtrackiem do filmu. Wytłumaczenie logiczne i zrozumiałe, aczkolwiek jak na ironię w chwili wypowiadania tych słów Madonna... paliła papierosa.

RAY OF LIGHT TOUR

Wielki powrót Madonny z płytą Ray of Light w 1998 na nowo rozbudził nadzieje fanów, że ich idolka po kilku latach przerwy wróci na scenę i uraczy ich kolejną trasą koncertową. Artystka zdawała się potwierdzać te nadzieje, bo w kilku wywiadach przyznała, że intensywnie myśli o kolejnym tournée, ale z uwagi na Lourdes tym razem jej terminarz miał być okrojony.

W związku z występem Madonny na rozdaniu nagród Grammy na początku 1999, Warner Music wystosował porcję nowych materiałów reklamowych związanych z albumem Ray of Light. Obok cytatów z zachwycających recenzji krytyków, uwagę zwracała przede wszystkim krótka notka look for her tour this year. I taki rzeczywiście był plan – w kwietniu Madonna rozpoczęła zdjęcia do filmu The Next Best Thing, które miały potrwać kilka miesięcy, a następnie rozpocząć próby do trasy koncertowej, której start zaplanowano na wrzesień 1999. Niestety, postprodukcja filmu zajęła o wiele więcej czasu niż wstępnie planowano i Madonna zdała sobie sprawę, że nie będzie miała wystarczająco dużo czasu na przygotowania.

Czy wiemy coś więcej na temat tego, jak planowany koncert miał wyglądać? Christopher Ciccone, który odpowiadał za projekt sceny trasy Blond Ambition i reżyserię The Girlie Show w swojej książce Life With My Sister Madonna zdradził, że jego siostra już na początku 1998 kontaktowała się z nim w sprawie nowego tournée i spotkali się, aby omówić pierwsze pomysły. Christopher zaproponował, aby częścią scenografii scenicznej było drzewo, którego liście zmieniałyby swój kolor w trakcie koncertu, tak jak zmieniają się w trakcie różnych pór roku. Madonnie pomysł przypadł do gustu, ale nigdy nie został zmaterializowany. Wprawdzie w 2001 roku Madonna wyrusza w trasę Drowned World Tour, ale z uwagi na narastający konflikt między rodzeństwem, Christopher nie zostaje do niej zaangażowany, a w swojej książce krytykuje sam koncert za zbyt mroczny i mało przyjemny do oglądania.

Czytając o koncertach, które nie doszły do skutku można mieć mieszane uczucia – z jednej strony jesteśmy ciekawi pomysłów i koncepcji przygotowanych z myślą o konkretnych albumach czy ewentualnej możliwości usłyszenia wielu utworów, które nie doczekały się nigdy wykonania na żywo. Z drugiej zaś, czy potrafimy wyobrazić sobie inną Madonnę niż ta, która w spiczastym staniku od Gaultiera prowokowała na całym świecie lub jej karierę bez występu w Evicie? W tym miejscu egzamin zdaje chyba stare i oklepane powiedzenie: widocznie tak miało być.

PG

NOWY PROFIL!

Polub nasz nowy polski profil na FB!

. komentarzy