Luis Sanchis

Hiszpański fotograf zdradza nam kulisy sesji zdjęciowej do singla Nothing Really Matters i opowiada o swoim unikalnym stylu.

W 1999 Madonna wzięła udział w niezwykle ciekawej i klimatycznej sesji, której efekty mogliśmy podziwiać m.in. na okładce singla Nothing Really Matters. Fotograf Luis Sanchis zdradza nam jej kulisy i opowiada o swoim unikalnym stylu i filmowych fascynacjach.

Jak doszło do Twojej współpracy z Madonną przy sesji z 1999? Z czyjej inicjatywy doszło do zdjęć?

Pierwotnie zdjęcia miały powstać na potrzeby sesji dla magazynu "Arena", który przedstawił Madonnie propozycje fotografów i spośród nich wybrała właśnie mnie.

Jesteśmy ciekawi, jak narodził się pomysł na tę sesję - wygląda na inspirowaną kulturą gejsz, a wiemy, że w tamtym czasie Madonna była żywo zainteresowana tym tematem.

Myślę, że była wówczas bardzo zainspirowana wyglądem i stylem nawiązującym do gejszy, ale moja sesja nie miała z tym większego związku. Jej włosy były czarne, co sprawiło, że wyglądała zupełnie inaczej.

Rozmawiałem z ludźmi z magazynu i spotkałem się z Madonną kilkukrotnie, przedstawiając kilka pomysłów na zdjęcia. Wybrała te, które się jej najbardziej podobały.

Wiedziałeś o tym, że zdjęcia z tej sesji trafią na okładkę singla Nothing Really Matters? Były też używane do reklamy jej nadchodzącej trasy koncertowej Ray Of Light Tour, która jednak nie doszła do skutku.

Zdjęcia ukazały się początkowo tylko w magazynie Arena. O tym, że dwa z nich zostały wybrane do okładki singla, dowiedziałem się później.

Sceneria tej sesji wygląda bardzo intymnie i klimatycznie. Możesz nam powiedzieć o niej coś więcej?

Planem zdjęciowym był Hotel Hilton w Nowym Jorku. Ustawiłem kilka opcji oświetlenia i próbowaliśmy każdej z nich po kolei. Ta intymność ma większy związek z oświetleniem, kadrowaniem i stworzonym klimatem.

Zawsze zastanawiamy się, czy w trakcie sesji zdjęciowych w tle leci jakaś muzyka? Czy na planie planuje kompletna cisza?

Byłem bardzo zajęty z moimi współpracownikami, mając w dodatku tak mało czasu na zrobienie 5-6 różnych zdjęć, bo tylko kilka godzin, że szczerze mówiąc nie pamiętam, czy mieliśmy jakąś muzykę na planie. Ale prawdopodobnie tak.

To był początek mojej kariery i nie miałem jeszcze takiego doświadczenia, jakie mam teraz, więc sesja z Madonną to była wielka sprawa dla mnie.

Madonna była zaangażowana w ostateczną selekcję zdjęć? Powiedz nam więcej o tym procesie.

Te zdjęcia były zrobione aparatem analogowym, znajdowały się na kliszy. Przygotowałem zestaw stykówek i zaznaczyłem moje ulubione. Madonna również wybrała te, które mi się podobały.

Masz jakieś ulubione pozycje z dyskografii Madonny?

Lubię jej dwa pierwsze albumy.

Styl Twoich zdjęć jest bardzo interesujący i oryginalny. Kształtował się przez lata czy od samego początku przygody z fotografią miałeś jasną wizję, jak powinny wyglądać Twoje prace?

Styl to coś, co kształtujesz z czasem, aczkolwiek może być tak, że się z tym już rodzisz i potem musisz po prostu to znaleźć w sobie i rozwinąć. Gdy patrzę na moje wczesne prace, gdy byłem jeszcze nastolatkiem, można dostrzec podobieństwo do tego co robię teraz i ewolucję tego stylu. Wierzę w to, że wszyscy uczymy się od tego, co ktoś inny zrobił przed nami. Potem to już kwestia ciężkiej pracy, umiejętności, doświadczeń i eksperymentów pozwalających znaleźć swój styl, a także tego, z czym się utożsamiasz, co do Ciebie przemawia. Bo pomysły wiszą w powietrzu... W moim przypadku wszystko stało się bardzo naturalnie.

Fotografowałeś wiele sław i cechą wspólną wszystkich tych zdjęć jest to, że te znane twarze wyglądają zupełnie inaczej w porównaniu z innymi sesjami, w których brali dotychczas udział. Czy to jest Twój cel za każdym razem, aby pokazać inną odsłonę Twojego modela niż tę, którą wszyscy znają?

Zastanawiam się nad tym czasami, bo oni rzeczywiście wyglądają inaczej na moich zdjęciach, ale nie mam odpowiedzi na to pytanie. Tak się po prostu dzieje i może to ma związek z tym, jak widzę ich w danej chwili. Jaki jest wtedy mój stan umysłu...Zawsze towarzyszą nam jakieś ograniczenia, ale możemy je obrócić na swoją korzyść.

W jednym z wywiadów wyznałeś, że próbowałeś też kręcenia krótkich filmów kamerą Super8, której jesteśmy wielkimi fanami. Czy nadal jesteś zainteresowany eksplorowaniem tej sfery artystycznej?

Moim zapleczem jest kino. Od 17 do 22 roku życia nagrywałem tylko filmy z wykorzystaniem Super8. Większość z nich przepadła, ale zachowałem kilka z nich, które chciałbym przekonwertować cyfrowo i zmontować. Kręciłem je na początku lat osiemdziesiątych w Hiszpanii w czasach nowej fali, więc będzie interesująco je zobaczyć. Minęło już 25 lat odkąd oglądałem je po raz ostatni.

Teraz wszyscy kręcą, każdy fotograf robi też wideo. Mam kilka pomysłów, które chciałbym zmaterializować z użyciem Super8, ale sam proces jest wolny i kosztowny. Na pewno w którymś momencie się na to zdecyduję.

Obecnie fotograf ma olbrzymie wsparcie w postaci Photoshopa i innych programów do edycji zdjęć. Lubisz z nich korzystać na większą skalę czy jesteś raczej zwolennikiem starej szkoły fotografii i starasz się, aby ostateczne zdjęcie było jak najbliższe temu bez obróbki?

Większość mojej pracy odbywa się bezpośrednio na aparacie - korekcja kolorów, uzyskanie danego klimatu. Przebiega to w podobny sposób, jak kiedyś moja praca w ciemni. Można to nazwać oldschoolem, ale dla mnie najważniejsze jest, aby dobrze ustawić aparat do konkretnej sytuacji, oświetlenia etc. Photoshop to świetne narzędzie, można dzięki niemu zrobić naprawdę wiele, okropne zdjęcie przerobić na dobre i tak dalej, ale tak jak mówiłem - wolę to uzyskać bezpośrednio aparatem, to jest dopiero frajda! Używam Photoshopa do pracy nad skórą i nieznacznymi detalami. Wszystkie zdjęcia opublikowane na mojej stronie są dziełem aparatu, żadnego klonowania i nakładania tła etc. Ale jeśli pracujesz w reklamie, cóż... to już zupełnie inna historia, ale i tak staram się jak mogę, żeby zdjęcia pozostały możliwie jak najbardziej naturalne.

Jaką radę mógłbyś dać początkującym fotografom?

Pstrykaj, pstrykaj, pstrykaj. Eksperymentuj. Nie podążaj za zasadami. Ucz się od mistrzów, ale znajdź swoją drogę. Inspiruj się, ale nie kopiuj.

 

NOWY PROFIL!

Polub nasz nowy polski profil na FB!

. komentarzy